• Document: Asiunia. Joanna Papuzińska. ilustracje Maciej Szymanowicz
  • Size: 2.4 MB
  • Uploaded: 2018-12-08 10:18:22
  • Status: Successfully converted


Some snippets from your converted document:

Asiunia Joanna Papuzińska ilustracje Mac iej Szymanow icz Joanna Papuzińska Asiunia Rozdział I © by Joanna Papuzińska © by Muzeum Powstania Warszawskiego © by Wydawnictwo Literatura Okładka i ilustracje: Maciej Szymanowicz Koncepcja serii: Muzeum Powstania Warszawskiego Seria: Muzeum Powstania Warszawskiego dla dzieci Na skraju miasta stał sobie taki nieduży blok, Koordynator projektu: Anna Bosiacka a w tym bloku było mieszkanie, a w tym miesz- Korekta: Lidia Kowalczyk, Joanna Pijewska kaniu mieszkała moja rodzina. Było w niej bar- dzo dużo dzieci, dużo książek, bajek i piosenek, a wszystkim tym zarządzała moja mama. Na po- Wydanie I  dwórku rosła wierzba płacząca, pod którą bar- ISBN 978-83-601-42-39-4 dzo dobrze można było bawić się w chowanego. ISBN 978-83-7672-192-7 Nie byłam jeszcze wtedy panią Joanną, tylko Asiunią, małą dziewczynką w szpiczastym kap- Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa 2011 turku. 00-844 Warszawa, ul. Grzybowska 79 Niedawno właśnie miałam urodziny, skończy- biuro@1944.pl tel. (22) 539 79 05, (22) 539 79 06 łam pięć lat. Siedziałam na fotelu babci, a wszy- faks (22) 539 79 24 scy po kolei składali mi życzenia i dawali prezen- www.1944.pl ciki. Bo miałam bardzo dużo braci i każdy mi Wydawnictwo Literatura, Łódź 2011 coś podarował. Więc dostałam ołówek, gumkę, 90-731 Łódź, ul. Wólczańska 19 handlowy@wyd-literatura.com.pl zeszyt do rysunków i taką czarodziejską kredkę, tel. (42) 630 23 81 faks (42) 632 30 24 co z jednego końca pisała na czerwono, a z dru- www.wyd-literatura.com.pl giego na niebiesko. 3 Gdy skończyła się wojna, miałam już lat sześć i pół. Te półtora roku, to była moja wojna, wcześ- niej nic nie pamiętam, prawie nic, bo byłam jeszcze za mała. Pamiętam, że w dniu urodzin mój starszy brat Marek bardzo surowo odpyty- wał mnie, co bym zrobiła, jakbym się zgubiła w mieście: – Co masz wtedy powiedzieć? Że jak się na- zywasz? – Nazywam się Joanna Papuzińska. Mam pięć lat – mówiłam, i dla większej pewności pokazy- wałam rękę z pięcioma palcami. – A gdzie mieszkasz? Podaj adres! – Mątwicka trzy, mieszkania jeden! – No dobrze – mówił Marek. – Tylko żebyś ni- gdy nie zapomniała! Adres jest najważniejszy! Skąd mogliśmy wiedzieć, że niedługo już zgu- bimy się wszyscy? A adres na ulicy Mątwickiej przestanie być potrzebny, bo nie będzie już na- szym domowym adresem i już nigdy, przenigdy do tamtego domu nie wrócimy? Że wprawdzie odnajdziemy się kiedyś, ale już nie wszyscy. Adres jest iejszy! najważn Rozdział II zabawki, choć bardzo się chciało, kiedy taty ni- gdy nie było w domu, kiedy musiałam wkładać okropnie drapiący sweter, od którego wszystko swędziało i piekło, zawsze winna była wojna. – O, przed wojną… – mówiła babcia – to było inne życie. Ale ja nie znałam żadnej przedwojny, ani tego innego życia, bo jeszcze mnie wtedy nie było na Kiedy przyjechali niemieccy żołnierze zabrać świecie. Ale tak naprawdę nie znałam też woj- moją mamę, to ja już byłam u sąsiadów. Nic nie ny, była sobie gdzieś daleko, „na froncie” – jak widziałam i nie słyszałam, wiedziałam tylko, że się mówiło, była też na ulicach, w postaci żoł- tak musi być, bo tak powiedziała mama. Potem, nierzy, którzy chodzili, tupali butami i mogli do kiedy „buda”, bo tak nazywał się ten samochód, co zabrał mamę, odjechała, zaczęła się moja wę- drówka. Wszyscy gdzieś zniknęli, cały

Recently converted files (publicly available):